Zrosty w macicy

Zrosty po cesarce?

Pomyślałam sobie, że skoro już je mam to muszę je lepiej poznać, na chwilę się z nimi zaprzyjaźnić, a potem raz na zawsze usunąć. Niezły plan, co? W związku z tym, że zabieg uwolnienia zrostów z macicy czeka mnie dopiero za około miesiąc- mam sporo czasu, aby lepiej im „się przyjrzeć”. W trakcie histeroskopii było wyraźnie widać białe pola- tak jakby macicę pokrywała od wewnątrz sztywna, twarda błona. To właśnie one- przyczyna moich koszmarów sennych i ciągłych wizyt w klinice.

Poświęciłam sporo czasu, przejrzałam internet, przeczytałam sporo artykułów medycznych i oto wynik mojego śledztwa. Zobacz co udało mi się ustalić!

Co to są zrosty w macicy po cesarce lub łyżeczkowaniu?

Zrosty w macicy po cesarce lub łyżeczkowaniu, podobnie jak inne zrosty po operacji, powstają na skutek zaburzenia procesu gojenia tkanek. Przyjmuje się, że cesarskie cięcie jest zabiegiem obarczonym niskim ryzykiem powstawania zrostów. Według statystyk występują one u 25% kobiet po 1 cesarce i aż u 43% po dwóch takich operacjach. Zrosty są odpowiedzialne za 20-40 proc. przypadków występowania wtórnej niepłodności u kobiet. Czy wiesz, że pierwsze zrosty powstają już 3 godziny po zakończeniu operacji!

Niestety, ale przy łyżeczkowaniu sprawa wygląda jeszcze gorzej. Jeśli jest ono wykonywane w stanie zapalnym (komplikacja po cesarce, poronienie), często dochodzi do mechanicznego uszkodzenia warstwy podstawnej endometrium, a to jest prostą drogą po powstania zrostów. Prawda jest taka, że lekarze wykonują łyżeczkowania i nie informują nas wcześniej, że można by go uniknąć wdrażając inne leczenie (np. farmakologiczne wywoływanie poronienia) oraz nie mówią o ryzyku powstania zrostów. W naukowej prasie można znaleźć informacje o powstawaniu zrostów wewnątrzmacicznych również po założeniu antykoncepcyjnej wkładki domacicznej.

Jakie są objawy występowania zrostów? Czy zrosty bolą?

Do objawów występowania zrostów w macicy zalicza się ból podczas stosunku, bolesne miesiączki, ból podbrzusza czy wzdęcia. Pewnie zastanawiasz się które ja z nich mam…Otóż żadne! U mnie jedynym objawem występowania zrostów w macicy są bardzo skąpe miesiączki. Jeśli zawsze takie miałaś- to nie masz powodów do zmartwień. W sytuacji, gdy tak jak u mnie z dość obfitych okresów przed cesarką i łyżeczkowaniem- zmieniły się w bardzo skąpe po tych zabiegach, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że w macicy pojawiły się zrosty. Słyszałam również o przypadkach kobiet, u których występowanie zrostów spowodowało całkowity zanik miesiączki. Jeśli masz zrosty w macicy, mogą one być przeszkodą w zajściu w ciążę. Zrosty często są przyczyną niepłodności lub mogą doprowadzić do poronienia (zmniejszona w wyniku zrostów jama macicy utrudnia prawidłowy rozwój zarodka).

Skąpa miesiączka a zrosty…

Myślisz sobie- jaki związek ma obfitość krwawienia miesiączkowego z występowaniem zrostów? Ano ma i to całkiem spory…Jeśli kiedykolwiek miałaś jakąś większą ranę to wiesz, że w trakcie jej gojenia na powierzchni pojawia się nowa tkanka- tzw. blizna. Ma ona inny wygląd i strukturę niż pozostała część ciała, od razu widać, że narosła jakby „inna skóra”, która na początku jest twarda i sztywna, a dopiero z czasem się nieco rozciągnie. Teraz wyobraź sobie, że zrosty to właśnie takie blizny. Pokrywają od wewnątrz jamę macicy i blokują w ten sposób wzrost endometrium czyli tej pierzynki, która jest niezbędna do prawidłowego zagnieżdżenia w niej zarodka. Dlatego też często jest tak, że kobiety u których występuje bardzo cienkie endometrium- cierpią na zrosty, a po ich uwolnieniu endometrium potrafi wrócić do swoich standardowych rozmiarów i ładnie przyrastać.

Czy zrosty widać na usg? Jak zdiagnozować zrosty w macicy?

Zrostów nie widać na usg i dlatego tak ciężko jest je wykryć i potwierdzić. Powiem więcej- lekarz będzie widział na usg prawidłowy obraz jamy macicy, a tymczasem może być ona mocno zarośnięta/pokryta przez zrosty. Ja przez prawie rok chodziłam od jednego ginekologa do drugiego i mimo, iż sugerowałam, że moje miesiączki nagle po cesarce i łyżeczkowaniu zmieniły się z obfitych na skąpe- żaden z nich nie zareagował. Dopiero lekarz w klinice leczenia niepłodności po wykonaniu kolejnego usg i braku reakcji mojego endometrium na przyjmowanie estrogenów (przyrastało do 6,5mm i stało w miejscu) zauważył, że endometrium jest niejednorodne i pofalowane. Zalecił wykonanie histeroskopii, a następnie HSG. Są to mało inwazyjne badania umożliwiające wykrycie zrostów (o tym, jak wygląda histeroskopia pisała TU, opis HSG znajdziesz TU). Oczywiście oba badania potwierdziły występowanie u mnie zrostów.

Co na zrosty? Czym leczyć zrosty?

Mówi się o tym, że dobre efekty dają kąpiele borowinowe lub kąpiele w solance. Takie zabiegi są dostępne w sanatoriach. W domu można robić nasiadówki z rumianku, które podobno rozmiękczają zrosty. Ja niestety nie do końca w te metody wierzę. O ile mogą one działać w przypadku małych zrostów, o tyle przy dużych raczej wątpię, aby pomogły. Lekarze zalecają też specjalne środki z enzymami (czopki Distreptaza), które ułatwiają usuwanie zrostów. Czytałam o przypadkach dziewczyn, które je stosowały i dzięki nim pozbyły się niewielkich zrostów w macicy.

Moich zrostów nie da się wyleczyć, jedynym rozwiązaniem jest ich uwolnienie. Niewielkie zrosty można usunąć w trakcie histeroskopii diagnostycznej, ale te większe wymagają już usunięcia w trakcie histeroskopii operacyjnej, wykonywanej pod narkozą. Teraz jestem w trakcie przygotowywania się do takiego zabiegu. Od 2 miesięcy przyjmuję Zoladex– lek, który hamuje przyrost endometrium i wywołuje u kobiety stan sztucznej menopauzy. A to wszystko po to, aby w trakcie zabiegu ścianki macicy były odkryte i by lekarz dobrze widział zrosty.

Co zrobić by zrosty nie odrosły?

Rozmawiałam też z lekarzem o kwestii ich odrastania, bo niestety ale jest to wielce prawdopodobne, że po jakimś czasie pojawią się znów. Obecnie za najpopularniejszy środek zapobiegający powstawaniu zrostów uważa się kwas hialuronowy. Zalecono mi zastosowanie po zabiegu żelu antyzrostowego zawierającego ten kwas- Hyalobarrier Gel Endo i mimo, iż jest drogi (kosztuje około 800zł) to już zdecydowałam się na jego zastosowanie. Żel ten wstrzykuje się do macicy, tworzy on swoistą barierę i uniemożliwia kontakt ze sobą sąsiednich tkanek, zapobiegając tym samym powstawaniu zrostów. Jeśli może pomóc to chcę z niego skorzystać, a tym samym zminimalizować ryzyko ponownego ich wystąpienia. Jeśli podchodzisz do zabiegu uwolnienia zrostów w prywatnej klinice, lekarz z pewnością zgodzi się na zaaplikowanie tego żelu. W sytuacji zabiegów wykonywanych na NFZ- bywa różnie, bo żel ten nie jest refundowany, a lekarz może obawiać się podać pacjentce cokolwiek, co nie jest objęte kontraktem z NFZ. Po zabiegu uwolnienia zrostów stosuje się również leczenie hormonalne estrogenami- w celu zmniejszenia ryzyka ich odrastania.

Tak to wygląda w teorii. Jak uwolnienie zrostów przebiega w praktyce- o tym napiszę jak będę już po zabiegu.

Jeśli masz doświadczenie w walce ze zrostami w macicy- podziel się nim z nami w komentarzu, być może dzięki tym informacjom pomożesz innej kobiecie.

FAJNIE, ŻE ZE MNĄ JESTEŚ…

ZAPRASZAM CIEBIE DO POLUBIENIA PROFILU MATKA MIMO WSZYSTKO NA FACEBOOKU LUB DOŁĄCZENIA DO GRUPY ZAMKNIĘTEJ NIEPŁODNOŚĆ…CZYLI CHCIEĆ, A NIE MÓC”.

Udostępnij